Strona główna / Styl życia / Książka kucharska „Smakowite diety” vs. „Jadłonomia” – recenzja przepisów, łatwości przygotowania i przydatności dla wegan/wegetarian.

Książka kucharska „Smakowite diety” vs. „Jadłonomia” – recenzja przepisów, łatwości przygotowania i przydatności dla wegan/wegetarian.

# Książka kucharska „Smakowite diety” vs. „Jadłonomia” – recenzja przepisów, łatwości przygotowania i przydatności dla wegan/wegetarian

Czy warto postawić na klasyczną książkę kucharską „Smakowite diety”, czy może lepiej sprawdzi się kultowa „Jadłonomia”? Obie pozycje mają swoich zwolenników, ale która z nich faktycznie ułatwi życie weganom i wegetarianom? Przyjrzałam się im od kuchni – dosłownie! – testując przepisy, oceniając składy i sprawdzając, czy nadają się dla początkujących.

## Kulisy powstawania: dla kogo są te książki?

„Smakowite diety” to projekt dietetyczki Marty Lewandowskiej, która od 2018 roku promuje zdrowe odżywianie bez mięsa. Książka skupia się na prostych zamiennikach tradycyjnych dań – znajdziemy tu wegańskie „schabowe” czy „łososia” z marchewki. Z kolei „Jadłonomia” autorstwa Marty Dymek to już ikona polskiego weganizmu. Pierwsze wydanie ukazało się w 2013 roku i od tamtej pory zdążyło zrewolucjonizować postrzeganie roślinnej kuchni.

**Kluczowa różnica?**
– „Smakowite diety” – dla tych, którzy szukają „bezpiecznych” smaków znanych z mięsnych dań.
– „Jadłonomia” – dla odważnych, gotowych na eksperymenty (np. pasztet z ciecierzycy i czekolady).

## Test przepisów: co wygrało w mojej kuchni?

Postanowiłam przygotować po trzy dania z każdej książki. Z „Smakowitych diet” wybrałam:
1. Wegańskie gołąbki z kaszą jaglaną (czas przygotowania: 50 minut).
2. „Ryba” z bakłażana (35 minut, ale wymagało wprawy w krojeniu).
3. Sernik migdałowy (niestety, wyszedł zbitą masą – może mój blender był za słaby?).

Z „Jadłonomii” zdecydowałam się na:
1. Zupę z pieczonej dyni z imbirem (proste i genialne w smaku).
2. Burgery z buraków (upiekłam je w 25 minut, ale trzeba było wcześniej ugotować kaszę).
3. Brownie z fasoli (szokująco dobre – nikt nie zgadł, co jest w środku!).

**Werdykt?** „Jadłonomia” wygrywa w kategorii „wow efekt”, ale „Smakowite diety” lepiej sprawdzą się, gdy brakuje czasu na kulinarne eksperymenty.

## Składniki: dostępność vs. egzotyka

Tu różnica jest jak noc i dzień. „Smakowite diety” stawiają na produkty z lokalnych sklepów:
– tofu,
– płatki drożdżowe,
– kasze.

„Jadłonomia” czasem wymaga zachodu:
– tahini,
– mąka z ciecierzycy,
– wodorosty nori.

*„Kiedy szukałam czarnej soli do wegańskich jajek z tofu, obeszłam trzy sklepy… W końcu zamówiłam online”* – to częsta historia przy gotowaniu z „Jadłonomii”.

## Dla kogo która książka? Podsumowanie

– **„Smakowite diety”** – idealne dla:
– osób przechodzących na weganizm,
– fanów tradycyjnej kuchni w wersji roślinnej,
– tych, którzy nie lubią wydawać fortuny na składniki.

– **„Jadłonomia”** – polecam, jeśli:
– masz już doświadczenie w kuchni roślinnej,
– nie boisz się nietypowych połączeń,
– lubisz gotować dla gości (efekt gwarantowany!).

Cena obu książek waha się między 50 a 70 zł (w zależności od wydania). Moim zdaniem warto mieć obie – jedna na co dzień, druga na specjalne okazje.

**A którą wybrał(a)byś dla siebie?** Daj znać w komentarzu, jeśli testowałeś(aś) te przepisy! 😉

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *