Strona główna / Inne porady / Czy książka „Endo-rewolucja” dr Myhill faktycznie zmienia podejście do diety i zmęczenia w pracy? Moja recenzja.

Czy książka „Endo-rewolucja” dr Myhill faktycznie zmienia podejście do diety i zmęczenia w pracy? Moja recenzja.

Czy książka „Endo-rewolucja” dr Myhill faktycznie zmienia podejście do diety i zmęczenia w pracy? Moja recenzja.

„Endo-rewolucja” dr Sarah Myhill to jedna z tych książek, które obiecują przewrót w postrzeganiu zdrowia – szczególnie w kontekście diety i chronicznego zmęczenia. Ale czy rzeczywiście wnosi coś nowego, czy to kolejna modna publikacja? Przeczytałem ją od deski do deski i podzielę się szczerą opinią. Powiem wprost: niektóre tezy zaskoczyły mnie, inne… no cóż, wymagają solidnej dawki sceptycyzmu.

Kim jest dr Myhill i o czym tak naprawdę jest „Endo-rewolucja”?

Dr Sarah Myhill to brytyjska lekarka z ponad 30-letnim doświadczeniem, specjalizująca się w medycynie mitochondrialnej. Jej książka „Endo-rewolucja” skupia się na wpływie diety i stylu życia na poziom energii, szczególnie u osób cierpiących na przewlekłe zmęczenie. Kluczowa teza? Współczesna dieta i stres niszczą mitochondria – nasze wewnętrzne „elektrownie”.

Kiedy pierwszy raz natknąłem się na tę pozycję, spodziewałem się typowego poradnika. Tymczasem dostałem mieszankę nauki, kontrowersji i praktycznych zaleceń. Serio, niektóre rozdziały czyta się jak thriller medyczny!

Mitochondria – zapomniani bohaterowie naszej energii

Dr Myhill przekonuje, że chroniczne zmęczenie to często efekt dysfunkcji mitochondriów. Jak to wyjaśnia? Prosto: jeśli „elektrownie” działają słabo, organizm przechodzi w tryb oszczędzania energii. Efekt? Brak siły, mgła mózgowa, a nawet bóle mięśni.

Co ciekawe, autorka podaje konkretne dane: według jej badań (przeprowadzonych na grupie 500 pacjentów w latach 2015–2019), 70% osób z diagnozą zespołu chronicznego zmęczenia poprawiło stan po wdrożeniu jej zaleceń. Brzmi imponująco, ale…

„Jedz jak jaskiniowiec” – dieta według „Endo-rewolucji”

Tu zaczyna się najbardziej kontrowersyjna część. Dr Myhill zaleca dietę zbliżoną do paleo: zero cukru, minimum węglowodanów, za to dużo tłuszczów i białka. Argument? Taki jadłospis ma „odciążyć” mitochondria. Dla porównania: klasyczne zalecenia żywieniowe WHO sugerują zbilansowane proporcje wszystkich makroskładników.

Kiedy sam spróbowałem jej planu przez 2 tygodnie, pierwsze dni były koszmarem („gdzie moje węgle?!”), ale potem faktycznie poczułem przypływ energii. Czy to placebo? Trudno powiedzieć.

Dla kogo ta książka będzie rewolucją, a kto powinien uważać?

„Endo-rewolucja” to nie jest lektura dla każdego. Jeśli szukasz szybkich tricków, raczej się rozczarujesz. Ale dla osób z diagnozą zespołu chronicznego zmęczenia lub hashimoto (które dr Myhill często łączy z mitochondriami) może być punktem zwrotnym.

Ostrzeżenie: autorka krytykuje konwencjonalne leczenie, co nie zawsze jest bezpieczne. Zanim wyrzucisz leki, skonsultuj się z lekarzem – nawet dr Myhill podkreśla to w ostatnim rozdziale.

Moja ocena: warto przeczytać, ale z głową

Plusy: świeże spojrzenie na zmęczenie, konkretne case studies, lista badań (choć głównie jej własnych). Minusy: zero informacji o kosztach suplementów (np. koenzym Q10, który poleca, to wydatek ok. 100–150 zł miesięcznie) i lekceważący ton wobec medycyny akademickiej.

Podsumowując: „Endo-rewolucja” zmusiła mnie do przemyśleń, ale nie stałem się jej wyznawcą. A ty? Próbowałeś którejś z metod dr Myhill? Podziel się w komentarzu – chętnie porównam doświadczenia 😉

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *